Wydawca treści Wydawca treści

Mechaniczne pozyskanie drewna

Nadleśnictwo Osie coraz częściej korzysta z możliwości pracy Harvestera, maszyny wielooperacyjnej, zaopatrzonej w specjalną głowicę, która najpierw ścina drzewo, potem okrzesuje i przerzyna na określonej długości sortymenty. Natępnie Forwarder (ciągnik nasiębierny) zrywa to drewno czyli przemieszcza je z miejsca ścinki do...

          Nadleśnictwo Osie coraz częściej korzysta z możliwości pracy Harvestera,  maszyny wielooperacyjnej, zaopatrzonej w specjalną głowicę, która najpierw ścina drzewo, potem okrzesuje i przerzyna na określonej długości sortymenty. Natępnie Forwarder (ciągnik nasiębierny)  zrywa to drewno, czyli przemieszcza je z miejsca ścinki do miejsca składowania (droga leśna, skraj lasu). Forwarder wyposażony jest w specjalny żuraw, którym drewno jest chwytane i układane pomiędzy kłonicami zintegrowanej naczepy.

          Maszyny te cechuje duża wydajność. Miesięcznie zestaw ten pozyskuje od 2,0 do 2,2 tys. m3 drewna. W porównaniu z tradycyjnymi metodami pozyskania drewna jest bardziej ekologiczny. Zmniejszone są uszkodzenia innych drzew i gleby oraz emisja spalin na jednostkę ładunku. Zdecydowanie lepsze są warunki i bezpieczeństwo pracy. Kabiny maszyn są klimatyzowane i odpowiednio wyciszone. obrotowa kabina daje znakomitą widoczność na głowicę i obrabiany produkt, specjalny system AutoLev służy do poziomowania kabiny.

Wprowadzenie tego typu maszyn do pracy w lesie staje się coraz większą koniecznością. Często słyszy się głosy o deficycie siły roboczej w lasach. Maszyny te w dużej mierze rozwiążą ten problem. Rachunek ekonomiczny kosztów pozyskania drewna metodami tradycyjnymi (pilarz + ciągnik zrywkowy) i maszynami wielooperacyjnymi pokazuje, że w warunkach naszego kraju pozyskanie drewna zestawem Harvester + Forwarder  jest droższe. Jednakże w sytuacji, gdy poziom płac w usługach leśnych osiągnie poziom ściśle europejski, maszyny będą wiodły prym, stając się tańszymi w procesie pozyskania i zrywki drewna.

 

Tekst: Robert Wojnerowicz

 


Najnowsze aktualności Najnowsze aktualności

Powrót

Stop nieetycznym zbieraczom poroża

Stop nieetycznym zbieraczom poroża

Poszukiwanie zrzutów staje się coraz bardziej popularne. Nie ma w tym nic nagannego, o ile zbieracze nie naruszają obowiązujących w lasach zasad, a przede wszystkim nie płoszą zwierząt. Od 23 lutego, Lasy Państwowe przeprowadzą akcję kontrolno-prewencyjną, która ma zapobiegać takim nieetycznym przypadkom.

Poroże to twardy, kostny twór, który noszą samce krajowych jeleniowatych. Ma rolę reprezentacyjną - pozwala demonstrować siłę i możliwości reprodukcyjne. Bywa orężem do walki z rywalami. Po okresie godów w zasadzie przestaje być potrzebne i jest zrzucane. Pozbywanie się poroża i jego odrastanie to coroczny proces. Zbiór zrzutów jest legalny, o ile znaleziono je na terenie lasu gospodarczego, a nie w parku narodowym czy rezerwacie przyrody. Poszukiwacze nie powinni także naruszać zakazów wstępu obowiązujących w lasach. M.in. nie powinni za[puszczać się w młodniki do 4 m wysokości.

Zrzutami nazywamy poroże zrzucane co roku przez zwierzęta jeleniowate – sarny, łosie i jelenie. Te ostatnie pozbywają się poroża właśnie na przełomie lutego i marca. To gratka dla poszukiwaczy. Wielu zbiera je do własnych kolekcji, niektórzy na sprzedaż. Cena zaczyna się od kilkudziesięciu złotych za kilogram, a za największe okazy płaci się dwu-, trzykrotnie więcej. Z poroży wytwarza się oryginalne przedmioty użytkowe i galanterię.

Niestety cześć osób w pogoni za znaleziskami zachowuje się nieodpowiedzialnie. Celowo tropiąc chmary jeleni, zmusza je do ciągłego przemieszczania się. Gruba pokrywa śnieżna, mróz i bardzo ograniczony dostęp do pożywienia to wystarczająco duże trudności dla zwierząt. Zmuszanie ich do ucieczki w takich warunkach, przepędzanie z bezpiecznych i zasobnych w karmę ostoi zakrawa na okrucieństwo.

Zdarzają się przypadki, gdy jelenie wypłaszane są petardami, a chciwy zbieracz „tropi” je quadem. Najprawdopodobniej taka właśnie była przyczyna tragedii w okolicach Ińska w zachodniopomorskim. Wypłoszona chmara przeszło 30 jeleni weszła na zamarznięte jezioro. Lód nie wytrzymał i mimo ofiarnej akcji strażaków 18 zwierząt utonęło.

- To niedopuszczalne, by zwierzęta padały ofiarą zachłanności – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. – Ten przypadek skłonił nas do przyjrzenia się problemowi. W najbliższym czasie Straż Leśna przeprowadzi akcję, którą ma na celu przeciwdziałanie nieetycznym występkom.

Akcja o kryptonimie „Wieniec” (tak określa się poroże jelenia) będzie miała charakter ogólnopolski. Weźmie w niej udział ok. tysiąc strażników leśnych. Będą patrolować szczególnie te okolice, skąd pochodzą doniesienia o nieprawidłowym zachowaniu zbieraczy poroży. Chodzi o egzekwowanie zachowań zgodnych z przepisami. O wsparcie będzie proszona Państwowa Straż Łowiecka i Policja.

 

Celem nieetycznych zbieraczy są przede wszystkim jelenie. Ich krajowa populacja od kilku lat przekracza 200 tys. osobników i jest być może najliczniejsza w historii. Samce posiadają okazałe poroże – jedna tyka może ważyć nawet 5 kg. W trudnych, zimowych warunkach, zwierzęta gromadzą się w duże stada. Tropienie takich chmar na śniegu zwiększa szanse znalezienia zrzutów.

Jednak ciągłe nękanie takich stad nie tylko osłabia i stwarza zagrożenie dla zwierząt. To również potencjalne zagrożenie dla kierowców. Nietrudno o wypadek, gdy na śliską drogę wypadają zwierzęta, spłoszone przez zbieraczy poroży.